Dość!
Manipulacja, poniżanie, zastraszanie, bierność, sabotowanie działań innych osób, uderzanie w ich słabe punkty, wyłapywanie najmniejszych błędów, aby podważyć na forum czyjeś kompetencje – tego wszystkiego uczą się dzieci w przemocowych domach. Z takim arsenałem dorastają, a w końcu sami stają się przemocowymi dorosłymi. Wiem, bo ja też byłam dorosłym, który nieświadomie niszczy ludzi . I pewnie dalej bym ich niszczyła, gdyby nie tych kilkanaście lat w terapii i gdyby nie codzienna cholernie ciężka praca nad sobą. Ale to nie wszystko. Gdyby nie ta praca, nie umiałabym – zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym – wystarczająco wcześnie wyłapywać pierwszych sygnałów przemocowego zachowania u innych. Nadal wchodziłabym więc jak w masło w rolę ofiary, nie mogąc się potem przez długie lata wyplątać z toksycznego tańca. Nadal pozwalałabym, aby inni mieszali mnie z gównem. Bo wtedy czułabym się jak w domu . Jestem borderline. I już nie wstydzę się mówić o tym głośno.