Wstrętny bachor
Dymiłam bez przerwy, z byle powodu. Miałam w sobie tyle frustracji, gniewu, niezgody na świat wokół, że szyba w drzwiach, którymi trzaskałam wściekle podczas awantur z rodzicami, wielokrotnie odczuła to na własnej fakturze. Słyszałam wtedy o swoim zachowaniu wiele przykrych słów, zarówno od bliższych, jak i od dalszych krewnych. Ale nic nie przylgnęło do mnie tak mocno, jak wlepiana nieustannie przez mamę łatka wariatki. Dwadzieścia pięć lat później, na swojej pierwszej grupie wsparcia dla osób z zaburzeniami odżywiania, dowiedziałam się o błędzie popełnianym dość często przy diagnozowaniu ADHD. Zachowania trudne, agresywne bywają bowiem najzwyczajniej w świecie objawem depresji. Nawet u sześciolatków. Dwadzieścia pięć lat później byłam już przyzwyczajona do nawrotów, do leków antydepresyjnych pozwalających jako tako funkcjonować. Do nocnych odrętwień, kiedy budzisz się na siku, ale nie czujesz własnego ciała i nie możesz wstać z łóżka. Leżysz wtedy na wznak, myśląc sobie, że już po To...