Nie czytasz? Idę z Tobą do łóżka!
Nie każdy czyta. Nie każdy czytał w przeszłości i nie dla każdego czytanie jest czymś łatwym, a już na pewno nie dla każdego przyjemnym. I nic nam do tego. Bo człowiek może nieść w plecaku historię swojego życia, w której miłość do książek nie istniała. Weźmy na przykład mnie. W moim domu rodzinnym nie czytało się książek. Tam się piło, gapiło całymi dniami w telewizor, jadło i spało. Wśród złodziei, gdzie dorastałam i wchodziłam w dorosłość, książki nie były do niczego potrzebne. Potrzebne były „graty” do otwierania cudzych mieszkań oraz twarda dupa podczas ręcznych przesłuchań na „dołku”. W domu miałam wtedy recydywistę uzależnionego od alkoholu i wszystko kręciło się wokół tego, czy pije i gdzie pije, czy siedzi i gdzie siedzi. Kiedy postanowiłam przejść na jasną stronę mocy, pojawił się wstyd (bo przecież nie pasuję) i strach przed nieznanym, nasiliły zaburzenia odżywiania, zaczęły problemy finansowe i mieszkaniowe, co jakiś czas wpadała depresja (często w towarzystwie innych c...