Nie czytasz? Idę z Tobą do łóżka!
Nie każdy czyta. Nie każdy czytał w przeszłości i nie dla każdego czytanie jest czymś łatwym, a już na pewno nie dla każdego przyjemnym. I nic nam do tego. Bo człowiek może nieść w plecaku historię swojego życia, w której miłość do książek nie istniała.
Weźmy na przykład mnie. W moim domu rodzinnym nie czytało
się książek. Tam się piło, gapiło całymi dniami w telewizor, jadło i spało.
Wśród złodziei, gdzie dorastałam i wchodziłam w dorosłość, książki nie były do
niczego potrzebne. Potrzebne były „graty” do otwierania cudzych mieszkań oraz
twarda dupa podczas ręcznych przesłuchań na „dołku”. W domu miałam wtedy recydywistę
uzależnionego od alkoholu i wszystko kręciło się wokół tego, czy pije i gdzie
pije, czy siedzi i gdzie siedzi.
Kiedy postanowiłam przejść na jasną stronę mocy, pojawił się
wstyd (bo przecież nie pasuję) i strach przed nieznanym, nasiliły zaburzenia
odżywiania, zaczęły problemy finansowe i mieszkaniowe, co jakiś czas wpadała
depresja (często w towarzystwie innych chorób przewlekłych), samookaleczenia i inne
takie. Serio, widzicie tam miejsce na kółka czytelnicze?
Dzisiaj jest tak, że raz rozpadam się na kawałki i
funkcjonuję jak wyżej, a innym razem w bólach składam do kupy, ćwiczę zdrowe
nawyki, próbuję skupić na rzeczach, które mogą mnie czegoś nauczyć i rozwinąć. Ale
z tym skupieniem uwagi bywa różnie, dlatego nauka często staje się męczarnią.
I podobnie z czytaniem. Wymaga ode mnie potężnego wysiłku,
konieczności wpisania tej aktywności na listę obowiązków, zaraz pod wyjściem do
pracy, zmyciem garów czy przygotowaniem czegoś do pożarcia. Posiedzenie z
książką nie kojarzy mi się z niczym przyjemnym, nie odpoczywam przy tym. W
trakcie lektury czuję rozdrażnienie, po wszystkim – zmęczenie. Z tych właśnie
powodów czytać mogę tylko wtedy, gdy jestem naprawdę stabilna. Psychicznie i
fizycznie. Co nie występuje u mnie szczególnie często.
Tak mam i wiele osób tak ma. A zawstydzanie kogoś, pouczanie i krytykowanie tylko dlatego, że nie wstawia na fejsie listy przeczytanych w ostatnim półroczu pozycji, to chujowy sposób na nauczenie go miłości do książek.
A tu zbieram na zachcianki:
BLIK 534 049 522
MBANK 88 1140 2004 0000 3002 7742 3241

Komentarze
Prześlij komentarz