Mój ból jest większy niż Twój


Dawno, dawno temu polskie społeczeństwo kategorycznie zabroniło cierpieć Marii Peszek na hamaku w Tajlandii. Przyglądałam się wtedy reakcjom znajomych na fejsbuku i opadała mi szczena, bo najmocniej pluli w nią ci, którzy sami zanurzeni byli w takim czy innym cierpieniu, ale z wielkim bananem na twarzy przekonujący, że u nich wszystko wponsiu. „Straszne z nich dupki”, myślałam wtedy i pewnie myślałabym tak do dzisiaj, gdybym któregoś dnia nie przyjrzała się sobie i nie zauważyła, że im większe jest moje cierpienie, tym mniej mam w sobie miejsca dla cudzego.

Dzisiaj staram się już nie oceniać. Staram się próbować innych zrozumieć. A zmienianie świata na lepsze staram się zaczynać od siebie.


Jestem borderline. I już nie wstydzę się mówić o tym głośno.

A tu zbieram na zachcianki:

BLIK 534 049 522

MBANK 88 1140 2004 0000 3002 7742 3241

buycoffee.to/beata.tforzy




 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zrobię sobie dobrze

Zabawy na sianie, część I