Jestem Bogiem
A przynajmniej wiele razy się pod niego podszywałam. Mało tego, byłam przekonana, że posiadam wyjątkową moc uzdrawiania siebie i wszystkich wokół. Że metody, które stosuję, gdy pojawia się jakikolwiek kryzys, są zdrowe, bezpieczne, najlepsze z możliwych i do zastosowania absolutnie przez każdego. Brzmi znajomo? Lubimy dawać rady. Lubimy ratować, wchodzić w skórę cudotwórcy mającego gotową receptę na szczęśliwe życie, niezależnie od tego, czy spotykamy na swojej drodze stabilnie trzymającą się na nogach jednostkę, czy osobę w głębokiej, zagrażającej życiu depresji. Stąd pełno poradników, blogów, forów, trenerów, coachów, diet, technik, filmów i bezrefleksyjnego medialnego szumu wokół co bardziej popularnego towaru. Towaru, który w najlepszym wypadku trafi na dno szuflady, sklasyfikowany jako bezużyteczny. W najgorszym doprowadzi do tragedii. Odkąd pamiętam, byłam za duża. Dojrzewałam szybciej od rówieśniczek, więc szybko cycki, szybko biodra, szybko „kawał baby” , jak to często z...