Wstrętny bachor


Dymiłam bez przerwy, z byle powodu. Miałam w sobie tyle frustracji, gniewu, niezgody na świat wokół, że szyba w drzwiach, którymi trzaskałam wściekle podczas awantur z rodzicami, wielokrotnie odczuła to na własnej fakturze. Słyszałam wtedy o swoim zachowaniu wiele przykrych słów, zarówno od bliższych, jak i od dalszych krewnych. Ale nic nie przylgnęło do mnie tak mocno, jak wlepiana nieustannie przez mamę łatka wariatki.

Dwadzieścia pięć lat później, na swojej pierwszej grupie wsparcia dla osób z zaburzeniami odżywiania, dowiedziałam się o błędzie popełnianym dość często przy diagnozowaniu ADHD. Zachowania trudne, agresywne bywają bowiem najzwyczajniej w świecie objawem depresji. Nawet u sześciolatków.

Dwadzieścia pięć lat później byłam już przyzwyczajona do nawrotów, do leków antydepresyjnych pozwalających jako tako funkcjonować. Do nocnych odrętwień, kiedy budzisz się na siku, ale nie czujesz własnego ciała i nie możesz wstać z łóżka. Leżysz wtedy na wznak, myśląc sobie, że już po Tobie. Że już Cię nie ma.

Dwadzieścia pięć lat później usłyszałam o nadwrażliwości na dźwięki, hormonach fundujących huśtawki nastroju, o ogromnym znaczeniu diety, snu, ruchu, relacji i dziesiątek innych rzeczy.

Dwadzieścia pięć lat później pozwolono mi się złościć, ale kategorycznie zabroniono wybiegać z pokoju, roztrzaskując kolejne szyby w drzwiach, tylko dlatego, że druga osoba nie powiedziała bądź nie zrobiła tego, czego oczekiwałam.

Dwadzieścia pięć lat później przestałam być wariatką.




Jestem borderline. I już nie wstydzę się mówić o tym głośno.









Komentarze

  1. Jestem wdzięczna, że mogę tu być, czytać, odczuwać, a dzięki refleksjom - wspinać się na kolejny schodek w próbach rozumienia siebie i innych. Dzięki Pani tekstom uczę się zadawać sobie nowe pytania. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziękuję za ten spokój, który Pani dla mnie przynosi i którego uczę się chwytać, kiedy we mnie niespokojnie. Nie zawsze jeszcze mi wychodzi, ale coraz częściej.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mój ból jest większy niż Twój

Zrobię sobie dobrze

Zabawy na sianie, część I