Dorastanie


Tęsknię za swoją terapeutką jak jasna cholera. Dlaczego? Bo powoli i cierpliwie opowiadała mi, jak wygląda zdrowe życie. 

Bo pozwalała na gniew, smutek i bezradność. Bo pokazywała różne drogi rozwoju, spośród których mogłam wybierać te, w których czułam się dobrze. Bo uczyła mnie, że jestem ważna na tyle, aby stawiać granice. Bo wkurzała się, kiedy pozwalałam komuś siebie nadużyć albo kiedy sama robiłam sobie kuku. Bo towarzyszyła, zamiast mnie od siebie uzależniać.

Nie tęsknię za swoimi rodzicami w ogóle. Dlaczego? Bo nie robili żadnej z tych rzeczy.



Jestem borderline. I już nie wstydzę się mówić o tym głośno.







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój ból jest większy niż Twój

Zrobię sobie dobrze

Zabawy na sianie, część I