Nie! mówię
„Nie zgadzam się, aby Pani nadużywano!” – powiedział wiele lat temu jeden z psychiatrów, w gabinecie którego siedziałam raptem trzeci raz. – „Słyszy Pani? Nie zgadzam się na to, aby ktokolwiek z Pani bliskich kiedykolwiek jeszcze Pani nadużył!”.
Może dlatego, że byliśmy w podobnym wieku. Może dlatego, że przezwyciężyłam strach przed mężczyzną, pozwalając sobie przy nim na słabość i łzy. A może spłynęła na mnie bezlitosna łaska, o której wspominał często w swoich książkach Morgan Scott Peck, jeden z mężczyzn mojego (prze)życia. W każdym razie to właśnie wtedy pierwszy raz poczułam, że mam prawo nie! mówić. Gdy ktoś mnie wykorzystuje, nadużywa, gdy w jakikolwiek sposób przekraczane są moje granice.
Wiem, jestem przez to nudniejsza niż kiedyś. Mniej skora do żartów, bardziej do przyglądania się rzeczom i zatrzymywania dłużej nad nimi. Chwilami upierdliwa, bo drążąca niewygodne tematy. Ale jestem.
Jestem borderline. I już nie wstydzę się mówić o tym głośno.
Komentarze
Prześlij komentarz