Nuda


Trzeba gadać. Nic na to nie poradzę. Żeby było zdrowo w relacji, musi być dialog. Między partnerami, przyjaciółmi, rodzicami a dziećmi. Wiem, straszna nuda.

Przez większość życia – zawsze, gdy czułam się zraniona – wychodziłam, trzaskając drzwiami, karałam milczeniem, unieważniałam niewygodne dla mnie uczucia drugiej strony, wbijałam mniejsze lub większe szpile albo najzwyczajniej w świecie wyzywałam. Oraz pozwalałam innym na podobne zachowania w stosunku do mnie.

Dzisiaj najchętniej też bym tak robiła. Nie byłoby nudy. Tyle że wtedy to już nie jest dialog. Wtedy to jest przemoc. Nic na to nie poradzę. Trzeba gadać.



Jestem borderline. I już nie wstydzę się mówić o tym głośno.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój ból jest większy niż Twój

Zrobię sobie dobrze

Zabawy na sianie, część I