Przychodzi ćpun do psychiatry
Żaden lek nie jest zły. Jeśli włączony wtedy, gdy konieczne, a jego stosowanie ma na oku specjalista. Zwłaszcza w przypadku benzodiazepin, które silnie uzależniają, oraz pacjenta w postaci osoby ze skłonnością do nałogów.
W przeciwieństwie, na przykład, do trazodonu – nieuzależniającego, ale dobrze radzącego sobie u ćpunów z lękiem o różnym natężeniu. U mnie sprawdził się doskonale, rozkładając na łopatki panią depresję tak sprawnie, jak żaden inny antydepresant, który wciągałam. I chociaż efektów ubocznych na początku dawał od cholery, nie zamienię go na żaden inny. Bo pierwszy raz od wielu lat zaczęłam budzić się bez płaczu. Ale bywa inaczej...
Jestem borderline. I już nie wstydzę się mówić o tym głośno.

Bardzo ważny temat.
OdpowiedzUsuńIndeed.
Usuń